
Niewiele jest legend o Gołdapi. Ta najbardziej znana i wykorzystywana, o Pięknej Górze, mocno przypomina inne, niekoniecznie dotyczące tych okolic.
Owe braki kilka lat temu w sposób istotny nadrobiła Jadwiga Tressenberg w „Mazurskich opowieściach”. Także węgorzewski archeolog Jerzy Łapo w tym aspekcie dobrze przysłużył się naszemu miastu. Jarosław Słoma, dzięki niemieckim znajomym, rozpropagował legendę o rozbójniku Brochu, który podobno przed wiekami czyhał na podróżnych w Puszczy Rominckiej z maczugą w ręku. Podobno nawet gdzieś w tamtej okolicy znajduje się „jama rozbójnika Brocha”.
Ale oto powiało świeżością, gdyż na półkach Centrum Promocji Regionu pojawiła się książka pod tytułem „Słuchając wiatru – legendy Warmii i Mazur. W spisie treści wśród osiemnastu tytułów znajdujemy i taki: „Puszczyk z Puszczy Rominckiej”. Są też: „O strumieniu w Puszczy Boreckiej”, albo „O białym rumaku Jaćwingów”.
Każda z opowieści posiada kolorową ilustrację autorstwa profesjonalisty Wojciecha Siwika. Wszystkie rysunki w atmosferze tajemniczości.
Głównym sprawcą tego nowego powiewu na gruncie gołdapskich i mazurskich legend jest warmiński ksiądz Jan Pietrzyk. I jest to nie pierwsza jego książka, bowiem wcześniej wydał jeszcze dziewięć, głównie poetyckich. Ksiądz jest członkiem olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, zaś opowieści zawarte w jego najnowszej książce pisane są wierszem wolnym i można je zaliczyć do poetyckiej prozy. To, że zainteresowania autora sięgają aż po Suwalszczyznę ma swoje dodatkowe uzasadnienie. Pisarz urodził się we Wronkach w obecnym powiecie oleckim.
Książka liczy 88 stron. Jest ładnie wydana i kosztuje 20 zł.
| |||||||||||