2010-09-09     Aldony, Jakuba, Sergiusza     "Człowiek nie jest tym, co ukrywa - jest tym, co robi" - Andre Malraux    

Nasze Miasto

Biuletyn Informacji Publicznej







Odwiedzono nas: razy


O Gierszu w „Nowych Książkach”

Wydawnictwo „Z bliska” powoli zaczyna funkcjonować w literackim obiegu ogólnopolskim, a niektóre wydawane w tej oficynie książki zauważane są w już prestiżowych pismach literackich, choćby takich jak „Topos”, „Zeszyty Literackie”, „Fraza”, „Odra” lub „Nowe Książki”. A nie jest łatwo zaistnieć w ten sposób w zalewie wszelkich publikacji książkowych. Wydawnictwa prowincjonalne są w tym aspekcie absolutnym ewenementem. Choć grzechem byłoby tu nie wymienić sejneńskiego „Pogranicza” jako tego, które ma już bardzo wysoką rangę treściową i edytorską, albo Moją Bibliotekę Mazurską Waldemara Mierzwy.

Natomiast wspomniane pisma recenzują po prostu książki godne uwagi i mające odpowiedni poziom. Dlatego cieszy kolejna całostronicowa recenzja książki wydanej w „Z bliska”. Tym razem krytyk Sławomir Sobieraj wziął na warsztat naukową pozycję „Marcin Giersz (Gerss) – człowiek pogranicza” i swoje refleksje opublikował w ostatnim, marcowym, numerze „Nowych Książek”.

Autor przedstawia opis publikacji z osobistym komentarzem. O Gierszu pisze min.: Ten dziewiętnastowieczny pisarz, tłumacz, historyk amator i wydawca kalendarzy oraz czasopism dla polskojęzycznych mieszkańców południowej części Prus Wschodnich, także nauczyciel, postrzegany był dotąd jako przeciwnik polskości z racji zaangażowania we wczesnym okresie swego życia w akcję germanizacyjną. Opinia powyższa nie uwzględniała w wystarczającej mierze zasług w popularyzacji kultury i języka polskiego wśród Mazurów, które położył Gerss później jako redaktor „Gezety Leckiej” oraz „Kalendarza Królewsko-Prusko-Ewangelickiego.

Recenzja opatrzona jest tyleż wymownym co i symbolicznym tytułem: „Rehabilitacja pisarza”. Bowiem przez kilku historyków literatury książka ta potraktowana została jako przełomowa. Na pewno stała się wydarzeniem, o czym mogą także świadczyć listy skierowane do redaktora serii Mirosława Słapika. Natomiast mocno trzeba podkreślić, że to działanie wymagało też pewnego ryzyka zarówno ze strony inicjatora Jarosława Słomy, jak redaktora prof. Zbigniewa Chojnowskiego. Ale na szczęście można mówić o pozytywnym efekcie.

W dalszej części swojego tekstu Sławomir Sobieraj nawiązuje m.in. do, zamieszczonego w książce, eseju znanego pisarza Erwina Kruka: Erwin Kruk w artykule „Marcin Gerss i jego mazurscy korespondenci” ukazuje na przykładzie tekstów drukowanych w „Gazecie Leckiej” ich duże znaczenie dla polskojęzycznej ludności Mazur, gdy język polski wyrugowano ze szkół.

Kończąc autor recenzji pisze: W omawianej pracy zbiorowej (pomieszczono tu też krótki szkic Jarosława Słomy o stronach rodzinnych Gerssa) przedstawiony został „portret wielokrotny” redaktora „Kalendarza Królewsko-Pruskiego-Ewangelickiego”, wolny od wcześniejszych uprzedzeń, rehabilitujący jego działalność i zasługi dla mazurskiej kultury. Dodatkowym walorem książki jest aneks, zawierający wybór wierszy „człowieka pogranicza”.

Warto podkreślić, że kilka pozycji gołdapskiego wydawnictwa sprzedaje warszawska Księgarnia Prusa i księgarnie olsztyńskie.


Autor: MS
Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze

Aktualności

25-08
10-08

Świadczenia Rodzinne

18-08

Webmaster: Tomasz Mikielski